W ostatnim czasie odbyło się kilka konferencji prasowych, podczas której na pytania dziennikarzy odpowiadali piłkarze oraz inne osoby związane z niemiecką reprezentacją narodową.
Jak można było się spodziewać, jednym z tematów poruszanych podczas konferencji prasowych był kryzys Bayernu Monachium, który nie wygrał w lidze od czterech spotkań (3 remisy oraz 1 porażka). Warto podkreślić, że to najgorsza seria FCB od blisko 21 lat…
Ostatnio podczas konferencji prasowej temat ten poruszył Oliver Bierhoff, czyli menadżer „Die Mannschaft”. 54-latek nie sądzi jednak, aby Hansi Flick musiał specjalnie „budować” graczy bawarskiego klubu, zwłaszcza że jego zdaniem sytuacja nie jest tak dramatyczna, jak opisują media.
− Jeśli Flick zrobi z nimi ponownie to, co zrobił w Bayernie, kiedy przejął ich po kryzysie, to nie mamy nic przeciwko, aby to powtórzył w kadrze. Wszyscy wydają się być w dobrych nastrojach. Nie sądzę, żebyśmy musieli ich budować. Bayern zawsze ma inne wymagania, ale ja nie widzę tego tak dramatycznie – powiedział Bierhoff.
W tej samej rozmowie z dziennikarzami, Oliver Bierhoff odniósł się także do krytyki Hansiego Flicka względem terminarza w Bundeslidze. Ponadto Niemiec zdradził, kiedy były trener Bayernu denerwuje się i jak reaguje, kiedy nazywa się go selekcjonerem.
− To jest problem umów, które trzeba respektować. Liga stara się nam dogodzić. Ale stacje telewizyjne płacą za to duże pieniądze. Musimy się z tym pogodzić. Liga nie ma w końcu ostatniego słowa, stacje telewizyjne również upierają się przy swoich życzeniach i prawach – dodał.
REKLAMA
− Kiedy chcę go zdenerwować, nazywam go Hans-Dieter, wtedy robi się zrzędliwy (uśmiecha się). Hansi nie lubi, kiedy eksponuje się go jako selekcjonera. Asystent drużyny narodowej to coś innego niż trener Bayernu, ale selekcjoner to coś wyjątkowego w odbiorze społecznym – podsumował Oliver Bierhoff.
Komentarze