W ubiegłą sobotę klub ze stolicy Bawarii rozegrał swój pierwszy oficjalny mecz o stawkę w sezonie 2022/23 – w Superpucharze Niemiec przeciwko RB Lipsk.
Jedno jest pewne, kibice z pewnością nie mogli narzekać na brak nudy, albowiem pojedynek zakończył się ostatecznie wygraną FCB aż 5:3. Co do bramek dla ekipy rekordowego mistrza Niemiec, to na listę wpisali się: Jamal Musiala, Sadio Mane, Benjamin Pavard, Serge Gnabry oraz Leroy Sane.
Tradycyjnie po zakończeniu spotkania, na pytania dziennikarzy w strefie mieszanej odpowiadali piłkarze oraz trenerzy obu klubów. Swoje zdanie wyraził między innymi Marcel Halstenberg, który zdobył jednego z goli dla ekipy „Byków”.
− Nie chcieliśmy rozdawać żadnych prezentów - zwłaszcza nie przy pierwszej bramce, którą straciliśmy. Biorę za to pełną odpowiedzialność na siebie. Kiedy wchodzisz do szatni z deficytem 3:0, to oczywiście nic nie jest łatwe – powiedział Halstenberg.
− Dla kibiców był to zapewne bardzo emocjonujący mecz na przestrzeni 90 minut. W drugiej połowie byliśmy tam i przy odrobinie szczęścia mogliśmy nawet wyrównać. Chodziło o tytuł - nie dziwiło więc, że Bayern dał z siebie pełny gaz przez 90 minut – dodał.
− Dzięki bramce odrobiłem błąd i może wniosłem trochę wkładu w drugą połowę. W drugiej połowie byliśmy zdecydowanie lepsi. Ale w końcu to było za mało i to jest oczywiście bardzo rozczarowujące – podsumował Marcel Halstenberg.
REKLAMA
Warto podkreślić, że Bayern wygrywając sobotni pojedynek o Superpuchar Niemiec, zdobył dokładnie dziesiąty tytuł w historii – co jest absolutnym rekordem w historii rozgrywek.
Komentarze