Oczekiwanie w końcu dobiega końca! Już jutro wracają elitarne rozgrywki Ligi Mistrzów, które w zeszłym sezonie wygrał Manchester City.
Info
Wykryślimy, że używasz mechanizm blokujący reklam. Portal DieRoten.pl utrzymuje się głównie dzięki reklamom. Rozważ włączenie wyświetlania reklam< i wspieraj rozwój jedynego polskiego portalu kibiców Bayernu Monachium.
Przy okazji nowej edycji Ligi Mistrzów, obszernego wywiadu dla dziennika „Bild” udzielił były już pomocnik Bayernu Monachium – Javi Martinez – który dwukrotnie miał okazję zdobyć z FCB tytuł Champions League.
W rozmowie z dziennikarzem zapytano o jego własne doświadczenia z LM oraz wspomnienia z 2013 i 2020 roku, kiedy to wraz z „Bawarczykami” triumfował w rozgrywkach. Hiszpan nie ma wątpliwości, że wygranie tytułu jest bardzo skomplikowane, a szczęście odgrywa ważną rolę.
− To bardzo skomplikowane! Aby wygrać takie rozgrywki, wiele rzeczy musi się zgrać. Przede wszystkim drużyna musi być w najlepszej formie w decydującej fazie - pod względem gry, ale także fizycznie – powiedział Martinez.
− Potrzeba też szczęścia, jeśli chodzi o brak kontuzji i decydujące momenty na boisku. Zwłaszcza w ćwierćfinałach i półfinałach, gdzie wszystkie drużyny są na niezwykle wysokim poziomie – mówił dalej.
Hiszpańskiego pomocnika zapytano również, czy w Lidze Mistrzów można być w pewnych momentach pewnym końcowego triumfu.
− Nie, to niezwykła rzecz w Lidze Mistrzów. Można by pomyśleć, że w 2020 roku mieliśmy to uczucie po 8:2 w ćwierćfinale przeciwko Barcelonie Messiego. Oczywiście w pierwszej chwili myślisz, że wszystko idzie po twojej myśli - dopóki po tej euforii nie zdasz sobie sprawy, że w następnej rundzie czeka jeszcze silniejsza drużyna, a następnie PSG ze wszystkimi swoimi gwiazdami w finale – dodał.
− Tak więc nigdy nie można być pewnym zwycięstwa, ponieważ przeciwko takim przeciwnikom zawsze wszystko zależy od szczegółów – podsumował Javi Martinez.
Komentarze