Bayern Monachium po fantastycznym meczy pokonał Borussię Dortmund aż 4:0. Podopieczni Hansiego Flicka nie dali jakichkolwiek szans swoim rywalom i raz jeszcze pokazali, że w meczach na szczycie stać ich na wiele.
To już drugi mecz FCB pod wodzą Flicka i "Bawarczycy" kolejny raz nie tylko wychodzą z pojedynku zwycięsko, ale również mogą się cieszyć z czystego konta. Po spotkaniu Hansi Flick podkreślał, że zespół poczynił postępy w grze defensywnej.
- Pokazaliśmy dzisiaj, że potrafimy się cieszyć futbolem. Na przestrzeni 90 minut byliśmy lepsi o 4 bramki i można jedynie chwalić drużynę za ten występ. Wykonaliśmy dokładnie to, co sobie założyliśmy. Pokazaliśmy, że nasza gra w obronie uległa poprawie. Graliśmy taką piłkę jaką ludzie od nas oczekują - powiedział szkoleniowiec "Die Roten".
Również Thomas Mueller nie krył, że drużyna świetnie się spisała wypełniając założenia nakreślone przed spotkaniem przez trenera.
- Słowa uznania dla drużyny. Wypełniliśmy założenia trenera, graliśmy odważnie. Były rozmowy przed spotkaniem na temat męskiej gry. Po pięciu, czy dziesięciu minutach było jasne, że wygramy ten mecz - dodał wychowanek Bayernu.
Zadowolony z postawy FCB był również oczywiście Uli Hoeness.
- To była demonstracja. Zespół walczył od początku do końca nie pozwalając Dortmundowi wejść w mecz. Można było zobaczyć jak dobrze Hansi Flick radzi sobie z drużyną. Miał zawsze dobre stosunki z zespołem jako asystent trenera. Te dwa mecze pozwolą zarządowi na spokojne rozmyślanie o kolejnych krokach (w sprawie ewentualnego angażu trenera - przyp. red.). Jestem pewien, że nikt nie będzie się spieszył z decyzją, a Hansi Flick będzie pierwszą osobą, z którą odbędą się rozmowy - powiedział Hoeness.
Spotkania z pewnością dobrze nie będzie wspominał Mats Hummels, który był autorem bramki samobójczej.
- Byliśmy zespołem gorszym niemal przez cały mecz. Nie byliśmy wystarczająco odważni - powiedział stoper BVB.
Wtórował mu Lucien Favre.
- To był bardzo słaby występ. Możesz tutaj przegrać, ale nie w takim stylu - dodał szkoleniowiec Borussi.
REKLAMA
Komentarze