Od kilku dni wiadomo już, że Lucasa Hernandeza czeka bardzo długa przerwa z racji na zerwane więzadło krzyżowe w kolanie w meczu na mistrzostwach świata.
Nie ulega wszelkiej wątpliwości, że defensor Bayernu inaczej wyobrażał sobie mistrzostwa świata w Katarze – Francuz po zaledwie 10 minutach gry w pierwszym spotkaniu z Australią, był zmuszony opuścić boisko, zaś wykonane później badania potwierdziły najgorsze obawy kibiców, lekarzy i całego sztabu szkoleniowego „Trójkolorowych” – zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie…
W ubiegły czwartek Lucas Hernandez przeszedł pomyślnie operację w klinice w Innsbrucku i wkrótce rozpocznie rehabilitację w Monachium, która potrwa około pół roku. Niewiele wskazuje na to, aby mistrz świata z 2018 roku pomógł jeszcze kolegom z FCB w tym sezonie.
Mimo wszystko obrońca może liczyć na wielkie wsparcie całego klubu oraz reprezentacji narodowej. Z kolei podczas dzisiejszej konferencji prasowej, na temat kontuzji swojego brata wypowiedział się Theo, który zapowiedział, że chce wygrać Puchar Świata dla swojego brata.
− Jego kontuzja była dla nas bardzo złą wiadomością. To naprawdę przykre. To nie jest łatwe także dla niego, ponieważ to także bardzo długa kontuzja – powiedział Theo.
− Codziennie z nim rozmawiam przez telefon. Chcę grać w każdym meczu, bo chcę dla niego zdobyć Puchar Świata – podsumował Theo Hernandez.
REKLAMA
Warto przypomnieć, że pokonując ostatnio Danię 2:1, podopieczni Didiera Deschampsa zapewnili już sobie awans do fazy pucharowej. Z kolei już w środę Francuzi zmierzą się o 16:00 z reprezentacją narodową Tunezji.
Komentarze