Bayern Monachium pewnie pokonał FSV Mainz i awansował do ćwierćfinału Pucharu Niemiec. W zespole "Die Roten" na szczególne wyróżnienie zasługuje z pewnością Eric Maxim Choupo-Moting.
Nagelsmann zmienia ustawienie
Po ostatnich niepowodzeniach, trener "Die Roten" wprawdzie nie zdecydował się na wiele zmian w wyjściowej jedenastce, ale postanowił...zmienić ustawienie. Monachijczycy tym razem wyszli w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami, a debiutujący Joao Cancelo zajął miejsce na prawym wahadle.
Bawarczycy dobrze zareagowali na zmiany i od początku spotkania ruszyli na swoich rywali.
Pierwsza dobra okazja dla Bayernu pojawiła się już w 3. minucie meczu, kiedy w niezłej sytuacji znalazł się Eric Maxim Choupo-Moting, ale strzał Kameruńczyka głową powędrował nad bramką. 180 sekund później po ładnej kombinacyjnej akcji szczęścia strzałem zza pola karnego próbował Leroy Sane, ale i tym razem zabrakło precyzji.
W 10. minucie po raz pierwszy wysilić się musiał Finn Dahmen. Bramkarz gospodarzy poradził sobie jednak ze strzałem Kingsley'a Comana i wybił piłkę na rzut rożny. Już kilkadziesiąt sekund później zakotłowało się pod bramką ekipy z Moguncji, ale strzał Jamala Musiali w ostatnim momencie zablokowali defensorzy.
Bayern dopiął swojego w 18. minucie. Z prawego skrzydła świetnie dośrodkował Cancelo, a Choupo-Moting strzałem z wole zaskoczył golkipera Mainz.
Kolejny cios podopieczni Nagelsmanna wyprowadzili w 30. minucie. Akcję Comana oraz Thomasa Muellera wykończył tym razem Musiala. To była już bramka numer 13 w obecnym sezonie dla 19-letniego pomocnika "Die Roten".
Już 8 minut później Bayern miał dwie świetne okazja na podwyższenie rezultatu. Najpierw strzał Joshy Kimmicha z rzutu wolnego trafił w słupek, a następnie po dograniu Musiali w doskonałej sytuacji znalazł się Matthijs de Ligt, ale strzał Holendra poszybował nad bramka gospodarzy.
Koncertowe pierwsze 45 minut monachijczycy zakończył Leroy Sane, którego sam na sam "wyprowadził" piękną asystą Choupo-Moting i tym samym na tablicy wyników było już 0:3!
Bez fajerwerków po przerwie
Druga połowa zaczęła się od kolejnej bramkowej okazji FCB. Po dograniu Musiali w świetnej sytuacji znalazł się Mueller i jego strzał minął już bramkarza gospodarz, ale jeden z obrońców zdołał wybić zmierzającą do bramki piłkę. Kilka chwil później ponownie byliśmy świadkami groźnej akcji tego duetu, ale i tym razem brakło niewiele.
Po godzinie gry w końcu starali się odgryźć Moguncjanie - najpierw strzał Anthony'ego Caci minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Yanna Sommera, a niedługo później Szwajcar musiał po raz pierwszy w meczu interweniować po strzale głową Ludovica Ajorque.
Tempo meczu w następnych minutach zdecydowanie siadło. Gdy już wydawało się, że jedni i drudzy czekają na koniec spotkania, Bayern ponownie skarcił rywali. Świetnym dośrodkowaniem popisał się tym razem Kimmich, a Alphonso Davies, który pojawił się na boisku 10 minut wcześniej, strzałem głową nie dał szans Dahmenowi.
Bawarczycy kontrolowali przebieg spotkania i koniec końców mogli się cieszyć z pewnego zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału Pucharu Niemiec.
Komentarze