Vincent Kompany wprawdzie dopiero od kilku tygodni prowadzi Bayern Monachium, ale Lothar Matthaeus już dostrzega różnicę pomiędzy obecnym, a były szkoleniowcem "Die Roten".
Legendarny Niemiec jest przekonany, że Belg znacznie lepie dogaduje się z zawodnikami, ale ma również niezbędny autorytet w szatni.
- Jest pewny siebie i dobrze się prezentuje. Kompany działa niemal przyjacielsko, zjednuje sobie zawodników swoją ciepłą osobowością. Potrafi też uderzyć pięścią w stół, gdy to konieczne.
- Rozmawia dużo z zawodnikami, z każdym z nich, co jego poprzednik, Thomas Tuchel, najwyraźniej nie robił w takim stopniu.
Najbardziej Matthaeusowi zaimponowała jednak inna rzecz.
- To, co mi się naprawdę podoba, to fakt, że Kompany publicznie nie mówi o transferach. Nie żąda nowych zawodników, dzięki czemu “nie osłabia” swojej drużyny w oczach opinii publicznej. To wyglądało zupełnie inaczej u Tuchela.
REKLAMA
63-latek ma dużo dobrego do powiedzenia o nowym szkoleniowcu FCB, ale już zdecydowanie mniej, jeśli chodzi o Uliego Hoenessa, któremu zarzuca zły wpływ na sytuacja z transferami.
- Tak jak rok temu Uli Hoeness swoimi wypowiedziami w kierunku Tottenhamu podniósł cenę za Kane’a, tak teraz swoimi publicznymi uwagami na temat sprzedaży, obniża wartość naszych własnych zawodników - uważa Matthaeus.
Warto nadmienić, że ostatnio ten sam temat podjął Michael Reschke, który zdecydowanie opowiedział się po stronie Hoenessa.
Komentarze