Wczorajszego wieczoru klub ze stolicy Bawarii rozegrał swoje ostatnie spotkanie w tym sezonie elitarnych rozgrywek Champions League.
Jak już mogliście przeczytać wcześniej, Bayern Monachium mimo zwycięstwa 1:0, pożegnał się z rozgrywkami Ligi Mistrzów na rzecz Paris Saint-Germain, które w pierwszym meczu ograło FCB na ich własnym podwórku 3:2.
Warto wspomnieć, że tuż po ostatnim gwizdku jedna z kamer uchwyciła moment, kiedy Neymar prowokująco zaczął celebrować triumf z Paredesem tuż przed przechodzącym obok Kimmichem. W rozmowie z dziennikarzem Brazylijczyk przyznał, iż cała sytuacja była przypadkowa.
????Gårdagens match mellan PSG - Bayern München bjöd bland annat på en del GIF-kompatibla moment. Såsom denna när Kimmich hamnar precis där han inte vill vara efter en förlust. Neymar njuter i alla fall.
— Keven Bader (@Keven_Bader) April 14, 2021
pic.twitter.com/TJU2YTnL0E
‒ To nawet nie było celebrowanie, żeby go sprowokować. Celebrowałem z Paredesem, ale to los sprawił, że on tam stał. Kimmich powiedział, że byli lepsi, że się zakwalifikują. Byli pewni, że wejdą do półfinału – powiedział Neymar.
– Możesz mieć tyle posiadania, ile chcesz. Możesz śpiewać dla kobiety przez całą noc, ale jeśli przyjdzie facet i zabierze Ci ją w ciągu 5 minut, to już jej nie ma – podsumował Brazylijczyk.
REKLAMA
Paris Saint-Germain swojego rywala w półfinale pozna już dziś wieczorem – Borussia Dortmund podejmie na swoim podwórku ekipę Manchesteru City (w pierwszym spotkaniu Anglicy pokonali BVB 2:1).
Komentarze