Bayern Monachium po rozegraniu trzech kolejek ligowych zdobył 7 z 9 możliwych punktów. Dorobek ten sprawia, że monachijczycy uplasowali się na drugim miejscu.
Jak już kilkukrotnie podkreślaliśmy w dzisiejszych artykułach, mistrzowie Niemiec rozbili w ostatniej kolejce ekipę FSV Mainz 6:1. Warto jednak mieć na uwadze, że pierwsze 20 minut w wykonaniu Bayernu było bardzo kiepskie.
Pierwsza bramka padła już w 6. minucie i to na korzyść moguncjan. Niestety trzeba to podkreślić, ale główną winę przy straconym golu ponosi Benjamin Pavard. Francuz prezentował sie z początku bardzo źle i po 20 minutach Kovac chciał go nawet zmienić.
W związku z tym trener "Gwiazdy Południa" nakazał Tolisso, aby ten poszedł rozgrzewać się. Wstępny plan 47-latka zakładał ściągnięcie francuskiego defensora oraz przesunięcie Kimmicha na prawą stronę obrony. Mimo wszystko zdobyty przez Pavarda gol uratował go przed wczesną zmianą.
− Straciliśmy bramkę z mojego powodu. Chciałem za wszelką cenę naprawić ten błąd. Zdobyłem potem gola i asystowałem przy kolejnym. To nieco zmieszane uczucia, ale nigdy nie pozwolę sobie na to, aby coś takiego mnie załamało − powiedział Pavard.
Oprócz bramki na 1:1, mistrz Świata z 2018 roku asystował także przy trafieniu Ivana Perisica na 3:1. Mimo fatalnego startu Pavard naprawił swoje błędy oraz został bardzo wysoko oceniony w pomeczowych notach niemieckiej prasy.
Komentarze