W ubiegłą sobotę Bayern Monachium rozegrał spotkanie w ramach 32. kolejki niemieckiej Bundesligi i w iście mistrzowskim stylu rozbił na własnym podwórku Borussię M'Gladbach aż 6:0.
Mimo wysokiego prowadzenia i każdej kolejnej bramki, podopieczni Hansiego Flicka nie odpuszczali i idąc za ciosem, strzelili swoim rywalom aż 6 goli. Jeśli mowa o bramkach, to na listę strzelców wpisywali się dziś Robert Lewandowski (hat-trick), Thomas Mueller, Kingsley Coman oraz Leroy Sane.
Tuż po meczu na Allianz Arenie, na temat porażki z monachijczykami wypowiedział się Marco Rose, czyli trener Gladbach. Przyszły szkoleniowiec Borussii Dortmund przyznał, że z każdym strzelonym golem „Bawarczycy” stawali się coraz pewniejsi siebie, podczas gdy jego podopieczni w pewnym momencie byli dosłownie zamroczeni.
− Wynik 0:6 jest oczywisty, nie można tego kwestionować. Mieliśmy wiele planów na ten wieczór, a potem straciliśmy bramkę zbyt wcześnie. Wcześniej dużo rozmawialiśmy, zwłaszcza o intensywności, której jednak nie pokazaliśmy przez całe 90 minut – powiedział Rose.
− Z każdą straconą bramkę traciliśmy przekonanie, że coś da się zrobić. Ta porażka jest wyraźna, mimo to mieliśmy kilka szans w pierwszych dwudziestu minutach. Bayern z każdą bramką miał coraz większy uśmiech na twarzy – mówił dalej trener Gladbach.
− W pewnym momencie byliśmy dosłownie zamroczeni. Musimy teraz zapomnieć o tej porażce, co nie będzie jednak takie łatwe. Oprócz porażki, zniszczyliśmy także naszą różnicę bramkową. Teraz mamy jasną misję na ostatnie dwie kolejki Bundesligi – podsumował Marco Rose.
REKLAMA
Jeśli mowa o Borussii M’Gladbach, to podopieczni Marco Rose w najbliższych dwóch kolejkach zmierzą się kolejno z VfB Stuttgart oraz Werderem Bremą. Dla „Źrebaków” będą to ważne spotkania z racji ich walki o miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach.
Komentarze