We wtorkowy wieczór odbyły się pierwsze dwa spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów, które wyłoniły pierwszych ćwierćfinalistów. W kolejnej fazie zagrają póki co Bayern Monachium oraz Real Madryt.
Równolegle z meczem Bayernu na Emirates Stadium w Londynie, miało również miejsce starcie Neapolu z Realem Madryt. Mimo doskonałej pierwszej połowy Włosi ostatecznie ulegli "Królewskim" 3:1 i podobnie jak Arsenal pożegnali się z grą w Lidze Mistrzów.
Zdaniem Xabiego Alonso na chwilę obecną największym zagrożeniem monachijczyków w europejskich rozgrywkach jest właśnie Real Madryt oraz Atletico, który przed rokiem wyeliminował Bayern na etapie półfinału LM.
W rozmowie udzielonej dla "Onda Cero Radio" hiszpański weteran otwarcie stwierdził, że główną przyczyną wczorajszego pogromu Arsenalu była czerwona kartka dla Laurenta Koscielnego.
− 10:2 to spektakularny wynik, podobnie jak 5:1 w Londynie. Jednakże między naszymi drużynami nie było zbyt wielkiej różnicy − przyznał zawodnik "Gwiazdy Południa".
− Czerwona kartka zupełnie odwróciła losy spotkania. Do momentu jej pokazania mieliśmy drobne problemy, mimo iż uzyskaliśmy doskonały wynik w pierwszym meczu. Bez względu na wszystko cieszymy się z awansu. Teraz pozostaje nam czekać − kontynuował Xabi Alonso.
REKLAMA
− Moim zdaniem Real Madryt oraz Atletico są najsilniejszymi drużynami w Lidze Mistrzów, więc prędzej czy później przyjdzie nam się z nimi zmierzyć. Nie pogardziłbym finałem pomiędzy Realem a Bayernem − zakończył weteran europejskich boisk, który rozegrał wczorajszego dnia swoje 55. spotkanie w fazie pucharowej LM.
Komentarze