Jak już wcześniej informowaliśmy, dzisiaj w Monachium miała miejsce prezentacja trofeum Klubowych Mistrzostw Świata. Za nami również konferencja prasowa z udziałem CEO monachijskiego klubu, Jana-Christiana Dreesena.
Info
Wykryślimy, że używasz mechanizm blokujący reklam. Portal DieRoten.pl utrzymuje się głównie dzięki reklamom. Rozważ włączenie wyświetlania reklam< i wspieraj rozwój jedynego polskiego portalu kibiców Bayernu Monachium.
Jan-Christian Dreesen podzielił się swoimi przemyśleniami na temat Klubowych Mistrzostw Świata, które już tego lata zostaną rozegrane w Stanach Zjednoczonych. Oto najważniejsze wypowiedzi CEO Bayernu Monachium.
O trofeum Klubowych Mistrzostw Świata
– Jest imponujące. Myślę, że FIFA włożyła dużo wysiłku w jego projekt. Wszystkie federacje członkowskie są na nim upamiętnione, a dla zwycięzców przewidziano miejsce na wiele, wiele dekad. Oczywiście mam nadzieję, że to my będziemy pierwsi na tej liście.
O 125-leciu Bayernu i KMŚ
– Fakt, że turniej odbywa się w nowym formacie właśnie w naszym jubileuszowym roku, to przypadek. Zawsze jest coś wyjątkowego w turnieju, który po raz pierwszy rozgrywany jest w nowej formule. Wszyscy zawodnicy są bardzo zmotywowani i nie chcą tylko wziąć w nim udziału, ale go wygrać! A to wszystko w naszym 125. roku istnienia. To naprawdę coś wyjątkowego.
– Miałem zaszczyt dwukrotnie doświadczyć finałów Klubowych Mistrzostw Świata. To zawsze było coś szczególnego, ale sportowe wyzwanie było zupełnie inne. Wystarczyło jedno lub dwa spotkania, aby zdobyć tytuł. Teraz będziemy rywalizować z 32 najlepszymi drużynami świata, z topowymi zespołami z każdego kontynentu. To zupełnie nowa skala wyzwania i myślę, że samo trofeum to doskonale odzwierciedla.
O wyzwaniach organizacyjnych
– Nie ma co ukrywać: to będzie wielkie wyzwanie dla nas wszystkich! Nigdy wcześniej jako drużyna nie spędziliśmy pięciu tygodni na jednym turnieju. Mamy to szczęście, że fazę grupową rozegramy na wschodnim wybrzeżu USA. Oznacza to, że naszą bazą będzie Orlando. Stamtąd, mam nadzieję, będziemy podróżować dalej, niż tylko na trzy mecze grupowe. Od półfinałów czeka nas kolejna przeprowadzka. Klubowe Mistrzostwa Świata to dla nas przede wszystkim rywalizacja sportowa. Chcemy zajść jak najdalej. To nie jest wycieczka rekreacyjna, to prawdziwe wyzwanie.
REKLAMA
O obciążeniu zawodników
– Największym wyzwaniem będzie to, jak dać zawodnikom chwilę odpoczynku przed nowym sezonem. Musimy znaleźć sposób, by regeneracja była efektywna i zapewniła pełną gotowość na start kolejnych rozgrywek. Nie chcemy po prostu rozszerzać kadry, bo to oznaczałoby, że nasi młodzi gracze mieliby mniej szans na grę. Dlatego musimy optymalnie wykorzystać czas, który mamy.
Aspekt finansowy
– Przede wszystkim jest to dla nas sportowe wyzwanie. Gdyby chodziło tylko o pieniądze, nie powinniśmy w ogóle brać w nim udziału. Priorytetem musi być cel sportowy i zawsze nim będzie. Ale oczywiście Klubowe Mistrzostwa Świata są również atrakcyjne finansowo, a im dalej zajdziemy, tym bardziej będą się opłacać.
O locie do USA
– Prawdopodobnie wylecimy 10 czerwca, ale szczegóły nie są jeszcze ustalone. Świadomie chcemy dotrzeć tam kilka dni wcześniej, by się zaaklimatyzować. Wybraliśmy bazę w Orlando, bo stamtąd mamy świetne połączenia, niezależnie od przebiegu turnieju. Oczywiście zabieramy ze sobą całą kadrę. Jeśli będzie taka potrzeba, możemy wykorzystać dodatkowe okno transferowe, by sprowadzić zawodników przebywających na wypożyczeniach lub tymczasowo przedłużyć kontrakty na czas turnieju. Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznych decyzji, ale nasz cel jest jasny: chcemy mieć najlepszą możliwą kadrę, bo chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik. A każdy w Bayernie wie, co to oznacza.
Faza grupowa
– Podchodzimy do tej grupy z pełnym szacunkiem. Każdy, kto śledzi Boca Juniors, wie, że to topowa drużyna w Argentynie, regularnie zdobywająca mistrzostwa. Nie można ich lekceważyć. Auckland City to z pewnością outsider, co jest oczywiste. A Benfica? Nie uważam, że nasza wygrana z nimi w Lidze Mistrzów była aż tak przekonująca. Do fazy pucharowej awansują tylko dwa zespoły, więc nie ma miejsca na błędy.
Rola fanów
– Jestem pewien, że mecz z Boca Juniors w Miami będzie dla nas jak wyjazdowe spotkanie. Ze względu na liczną społeczność latynoską. Na pewno w stadionie poczujemy wielką pasję i energię. Liczę jednak, że zjawi się też wielu niemieckich fanów, czy to emigrantów, czy ich potomków. Wiem, że z naszej Suedkurve na pewno pojawi się grupa zagorzałych kibiców, którzy zadbają o świetną atmosferę dla Bayernu.
REKLAMA
Komentarze