W ostatnim meczu siódmej kolejki niemieckiej Bundesligi, klub ze stolicy Bawarii mierzył się na wyjeździe z drużyną Augsburga w ramach Derbów Bawarii.
Niestety, ale podobnie jak w ostatnich meczach ligowych, monachijczycy spisali się mocno poniżej swoich możliwości i mimo licznych sytuacji bramkowych, zaliczyli czwarty mecz z rzędu w Bundeslidze bez zwycięstwa, ponosząc porażkę 0:1 z Augsburgiem.
Tym samym bilans czterech ostatnich spotkań mistrzów Niemiec w rozgrywkach ligowych to trzy remisy oraz jedna porażka. Po ostatnim gwizdku przed kamerami "Sky" na kilka pytań dziennikarzy odpowiedział bohater tego starcia, czyli Rafał Gikiewicz.
– Zdobyliśmy bramkę, a Bayern miał problemy z jej zdobyciem. Co mogę powiedzieć, mieliśmy dużo szczęścia, ale bez szczęścia nie można pokonać Bayernu dwa razy z rzędu u siebie – powiedział Gikiewicz.
– Nasz trener ma wielkie jaja. Przed meczem powiedział wprost, że albo przegramy 0:5, albo wygramy 1:0 – dodał.
– Jasne, Bawarczycy mają zawodników o brutalnej jakości, ale nazwiska nie grają, na boisku jest jedenastu przeciwko jedenastu – podsumował Rafał Gikiewicz.
REKLAMA
Julian Nagelsmann i jego sztab szkoleniowy będą mieli teraz sporo czasu na rozmyślania i wyciągnięcie odpowiednich wniosków, albowiem FCB do akcji wróci dopiero 30 września, kiedy to podejmie na własnym podwórku Bayer 04 Levekrusen.
Komentarze