Ostatni sezon nie należał z pewnością do najlepszych w wykonaniu Kima Min-jae. Reprezentant Korei Południowej przez długie miesiące był tylko rezerwowym i dla wielu był jednym z kandydatów do odejścia latem.
Kierownictwo bawarskiego klubu uznało jednak inaczej i 28-latek został w Bawarii. Pod skrzydłami Vincenta Kompany’ego, Kim Min-jae zdecydowanie odżył i od początku jest ważnym zawodnikiem w jedenastce Belga. Dość powiedzieć, że wystąpił w podstawowym składzie we wszystkich dotychczasowych spotkaniach “Die Roten”.
- Kilka razy podkreślałem, że wolę grać i ewentualnie się wykończyć, niż siedzieć na ławce. Jeśli mogę coś zrobić dla drużyny, dam z siebie wszystko. Moi koledzy z drużyny i klub wiedzą, że jestem wojownikiem. Chcę grać tak często, jak to możliwe i pomagać drużynie - nie ukrywa defensor.
28-latek nie narzeka, choć - jak się okazuje - ma problemy już od spotkaniach z Eintrachtem Frankfurt.
- Ponieważ mam problem z lewym Achillesem, moje kolano może być bardziej obciążone - wyjaśnił po spotkaniu z Bayerem 04.
Min-jae ma być ceniony w klubie nie tylko za swoje poświęcenie, ale również za grę piłkę i spory udział w budowaniu akcji. Jak wyliczyła firma “DataMB”, stoper FCB zaliczył już ponad 500 podań do przodu, więcej niż jakikolwiek stoper w czołowych pięciu ligach europejskich.
Komentarze